środa, 9 kwietnia 2014

Czapki

Zmieniła się pora roku więc czas na nowe czapki. Czapki nieskomplikowane w fasonie a użyte włóczki to skarpetkowa mieszanka wełny 75% i poliamidu 25%, grubość włóczki to ok 400 m w 100g. Dwie czapki dla Anusi powstały z jednego motka włóczki Mille Colori Sock&Lace kupionej w e-dziewiarce. Obie czapki robione na 120 oczkach. Dzięki zmiennej kolorystyce każda z czapek jest inna. Pierwsza w fasonie bardzo prosta z rulonikiem zamiast ściągacza zakończona górą na okrągło z niewielkim "cykutkiem". Kolor w przewadze niebieski ale tak "szło" z motka.
 


Druga czapka z tego samego motka wyszła w tonacji różowej. Czapka została zrobiona prosto od początku do końca oczkami prawymi  i jedynie pod koniec wysokości wykonałam dziurki ażurowe w które wciągnęłam sznureczek. Ściągnięcie sznureczka utworzyło zakończenie czapki w kształcie kwiatka.


Franek dostał prostą w fasonie czapkę w paski. Kolorystyka dopasowana do kurteczki. Czapka ze ściągaczem zakończona na okrągło. 

Dostaję czasami zapytania w jaki sposób zbieram oczka by w czapce utworzyła się ładna "główka". Próbowałam zapisywać ale jednak za każdym razem inaczej zbieram oczka. Jedynym dobrym sposobem jest sprawdzanie czy nie jest za luźno lub czy nie za bardzo zbieramy oczka. W czapce powyżej, mając na drucie 110 oczek z włóczki o grubości 400m w 100g i drutach nr 2,5 zbieranie oczek rozpoczęłam od zbierania co 6 oczko, następnie co 3 rząd zbierałam co 5 oczko, co 4 oczko itd ... Mam jednak zawsze pod kontrolą kształt główki czapki. Najpierw sprawdzam na dłoni a w ostateczności na rzeczywistej głowie "delikwenta" dla którego czapka jest przeznaczona. W razie potrzeby koryguję rząd w którym zbieram oczka lub ilość zbieranych oczek w rzędzie. Niestety ale nie potrafię podać uniwersalnej recepty, dla mnie jest nią bieżące modelowanie czapki.
Nadal nie bywam za często w necie i skutkuje to tym, że bywając na wielu innych blogach nie pozostawiam żadnego komentarza. 
Znikając w otchłani dnia codziennego pozdrawiam serdecznie sympatyków bloga. 

czwartek, 6 marca 2014

SWETEREK

Pewnego lutowego tygodnia w uroczym miejscu powstał uroczy sweterek. Robótka miła i szybka bo wełenka temu sprzyjała. 100% schurwolle, 200 m w 100 g to bardzo fajna grubość do szybkiego dziergania. Do tego wełna z zapachem żywej owcy. Zapaszek nawet przyjemny.
Na rozmiar 40 zużyłam ok. 460g wełny brązowej i ok. 25 g wełny szarej na pliski. Fason prosty typu "chanel" z lewymi oczkami na prawej stronie sweterka. Wełna, jej kolor i grubość bardzo dobrze wpisała się rustykalny efekt końcowy. Sweterek dziergany bezszwowo jedynie kieszenie (boki) zostały przyszyte.
Sweterek nieblokowany poszedł sobie na spacerek i kazał się obfocić w plenerze.

Tutaj przysiadł na zmurszałej ławeczce by troszkę odpocząć. 
Potem powisiał troszkę z głową w dół.
Z lekką nonszalancją półleżąc posiedział ponownie na ławeczce
Potem zwiesił się bezwładnie na żerdzi ogrodzenia.
Aż w końcu napasiony widokami i zmęczony spacerem zległ na płasko na kolejnej żerdzi.
Sweter po wypraniu zrobił się miękki i zgubił zapach owcy. Właścicielka jest bardzo zadowolona i to jest najważniejsze.
I to tyle w temacie sweterka. Pozdrawiam serdecznie sympatyków bloga.

środa, 5 marca 2014

SKARPETKI

Jakiś czas temu kupiłam książkę Around the world in knitted socks autorstwa Stephanie van der Linden. Książkę tę na swoim blogu pokazała E-wełenka. Dobry czas na dzierganie skarpetek nastał i trzy modele udało mi się wydziergać.

Niestety tym razem nie miałam czasu na plenerową sesję skarpetkową. Zdjęcia są jakie są, inne nie będą bo 2 pary skarpetek już poszły do ludzi.
W książce zaintrygowały mnie nowe sposoby robienia piety i sobie popróbowałam.


A te maleństwa to dla noworodka. Taka mała wprawka.
I to tyle w skarpetkowej tematyce. Po długiej nieobecności nadrabiam zaległości blogowe. Dziękuję za komentarze pod poprzednimi postami. Pozostały bez odpowiedzi z powodu kompletnej suszy internetowej.
Kolejne prace w kolejnych postach.


piątek, 27 grudnia 2013

INNE KOLORY
Z dużo większą przyjemnością powstawały brązy, skarpetki męskie, szal-owal i czapka-beret. Owijacz na szyję jest dwustronny bo zastosowałam warkocz dający efekt dwustronny i do tego podwójny ryż. Szal zrobiony ze 100% wełny NY kupionej jakiś czas temu w e-dziewiarce. Nitka była za cienka jak na zimowy ciepły szal więc wzięta podwójnie. Otulasz zrobiony z 82 oczek, 4 rzędy warkoczy (8 oczek – 2p-2l-2p-2l) przedzielonych 10 oczkami ryżu. Warkocz wygląda jakby był z 4 oczek ale jest to wynik efektu ściągacza (2p, 2l, 2p, 2l).

Ten dwustronny efekt bardzo przypadł mi do gustu i wreszcie nie drażni mnie lewa strona części szala na wierzchu bo jej po prostu nie ma. Lubię warkocze i pewnie wielokrotnie będę do tego dwustronnego efektu wracać.


Czapka a może raczej beret wykonany ze skarpetkowej Regii. Nitka cienka bo 420 m w 100 g ale nakrycie głowy ciepłe, sprawdzone. Najpierw powstała opaska i dopiero na niej nabrałam oczka dość gęsto i dziergałam ściągaczem angielskim. W efekcie końcowym dało to efekt beretu.


No i jeszcze skarpetki wykonane ze skarpetkowej Regii. Zdjęcia wykonane w malowniczym terenie, w którym ostatnimi czasy zdarza mi się przebywać.


I to byłoby tyle w temacie wyczynów dziewiarskich. W planach na kolejne prace są skarpetki, rękawiczki i szaliki, szyjogrzeje. Efekty dopiero w marcu.
Dziękuję za pamięć i odwiedziny a również za życzenia i wpisy w komentarzach. Ze względu na brak dostępu do netu nie odpowiadam oddzielnie na każdy z wpisów.


wtorek, 24 grudnia 2013

NA NIEBIESKO

Czasem bywa, że nie ma się wpływu na to z czego się dzierga. Dzierganie jest najważniejsze choć kolor niekoniecznie cieszący oko. Nie mając wyboru „musiałam” wyrobić niebieską mieszankę. 


Skarpetki z niebieskiej mieszanki jeszcze jako tako się prezentują jednak ażurowa chusta nie jest miła dla mojego oka. A do tego brak możliwości zblokowania chusty bo brak miejsca i brak szpilek. Ale jak  już wspomniałam dzierganie jest najważniejsze i „potrafi utrzymać przy życiu”. Takim to sposobem powstał kolejny Aeolian i skarpetki do kompletu. 



Najważniejsze, że obdarowana jest zadowolona bo ciepło w stopy i plecy. Ponieważ włóczki (skarpetkowa Regia) było sporo powstał jeszcze sweterek i czapka dla Franka. Efekty poniżej. 


A poniżej zdjęcie sweterka dla Franka.
Sweterek robiony na okrągło i bez zszywania, igła posłużyła jedynie do schowania kilku nitek.

Nie było mnie dawno za blogu, nie było mnie również dawno w sieci. Nie odpowiadałam na komentarze, nie odpowiadałam na maile bo najzwyczajniej nie miałam dostępu do internetu. Jeśli komuś zrobiłam przykrość to w sposób niezamierzony. Chwilowo cieszę się dostępem do świata wirtualnego ale zaraz ponownie zniknę i pojawię się nie wcześniej niż w marcu. Ale jeszcze kolejny post w innym kolorze.

WESOŁYCH ŚWIĄT


Wesołych Świąt życzę wszystkim sympatykom mojego bloga. 
A na Nowy Rok zdrowia, pogody ducha, by marzenia się realizowały, by pasje się rozwijały, by każdy kolejny dzień był lepszy od poprzedniego ....