Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Recykling. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Recykling. Pokaż wszystkie posty

sobota, 3 lutego 2018

KOŁOWIEC dla 9 latki

Sweter w formie koła dla 9-latki, szczuplutkiej, wykonanałam wg przepisu Doroty

Rozmiar mojego kolowca jest na wzrost 128cm. Początek robótki dokładnie tak jak podaje Dorota. Dalej dziergałam do momentu gdy koło osiągnęło 32 cm w swojej średnicy. Jest to potrzebna szerokość pleców. Na tej wysokości mam 24 oczka w jednej ósemce. I tu jest moment kiedy odkładam na zapasowy drut po 24 oczka na każdy z rękawów i nabieram 24 oczka na drut roboczy, powstaje dziura na rękaw. Podobnie wykonuję drugą dziurę na drugi rękaw. Które ósemki będą dziurami dla rękawów pokazuje Dorota


Pilnuję markerów by nadal oddzielały ósme części koła i dziergam dalej do momentu gdy „za dziurą” wysokość dalszej robótki będzie równa ciut mniej niż promień koła „do dziury”. W moim przypadku w jednej ósemce na tej wysokości mam 38 oczek. Teraz zaczynam robić plisę w okrążeniu z 15 oczek. Plisa wykonana jest ściegiem francuskim. Zaczynając plisę pilnuję by początek plisy wypadł w dolnej części kołowca. Szew łączący początek i koniec plisy wypadnie na dole. Na rękawy zbieram 24 oczka „żywe” z drutu pomocniczego i podbieram z dodanych w okrążeniu, mam na drucie 48 oczek + 2 dodatkowe likwidujące dziury pod pachą. Rękaw zwężyłam do 32 oczek zbierając oczka w równych odstępach. Dorabiam jeszcze pętelkę na guzik, przyszywam guzik i to wszystko. 







Włóczka do wykonania kołowca pozyskana ze sprucia swetra „z włosem”.
Podobny sweterek powstanie jeszcze w kolorze białym. Sweterek specjalnego przeznaczenia.



niedziela, 22 lipca 2012

RECYKLING

Pisałam już wcześniej, że w ramach porządkowania szuflad z włóczkami rozpoczęłam dzierganie woreczków na przydasie. Początkowo w zamiarze były bardzo proste woreczki. Jednak w trakcie dziergania rodziły się powoli pomysły jaki ma być kolejny z nich. Pierwszy z nich prawie jak torebka mała, drugi woreczek z koronką i dzyndzelami na zakończeniu sznureczka (i-cord). Wyobraźnia poprowadziła mnie do irlandek, które od dawna chciałam poćwiczyć. Dzięki krótkiemu kursowi na blogu Fanaberii tworzenie listków to fajna zabawa i przyjemność. Już wiem, że listki będą jeszcze nie raz powstawać. 

Woreczki dziergane były wyłącznie w międzyczasie tzn. podczas podróży do Wrocławia na spotkanie z wrzecionem, podczas podróży samochodem (szczęśliwie jako pasażer), podczas czekania w kolejce do lekarza itd........




Dzierganie w kolejce w przychodni lekarskiej wzbudzało wielką sensację. Jak to? jeszcze ktoś dzierga na szydełku? Po co pani to dzierganie? Żałowałam, że nie miałam ze sobą wrzeciona. To dopiero byłaby sensacja, nikt nie myślałby o chorobach.



Podczas dziergania złamałam rączkę szydełka ale od czego podpowiedzi koleżanek blogowiczek. I tak dzięki Truskaweczce naprawiłam sobie szydełko modeliną "podwędzoną" wnukom.




Pogoda nie sprzyjała zdjęciom w plenerze więc zdjęcia wykonane są na parapecie okiennym. To zielone wyglądające jak trawa to poduszki, które powstały ze sprutej kamizelki nienoszalnej.


Kolejka rozpoczętych projektów szczęśliwie się umniejsza ale pomysły rodzą się bez przerwy, niektóre zanikają w pamięci a ja trzymam dyscyplinę i kończę kolejne. 

środa, 16 maja 2012

PORZĄDKI


Porządkując szuflady z włóczkami doszłam do wniosku, że czas embarga na nowe włóczki jest konieczny. Nowych zakupów nie poczynię do czasu wyzbycia się nadmiaru. Coraz bardziej przeszkadza mi nadmiar przedmiotów zalegających szafy, półki, pudła ....
Brakuje mi nie tylko czasu dla siebie ale również wolnej przestrzeni wokół siebie.
Włóczki wypełniające szuflady świetnie nadają się na rzeczy do codziennego użytku. Poznałam smak luksusowych wełenek i za takimi tęsknię ale ponieważ nie jestem rozrzutna muszę się napracować by zagospodarować to co zalega w szufladach.


I szczęśliwie zasoby się umniejszają. W pierwszej kolejności powstanie pled w kolorystyce moich ulubionych rudości. Może będzie dla mnie a może dla kogoś innego?
Pled powstaje powoli, dzierganie elementów pledu potrafi zmęczyć najwytrwalszego. Ale wracam do niego z przyjemnością i ciekawi mnie efekt końcowy.




Zastanawiam się ile czasu potrzebuję by na wyrobienie tych wszystkich włóczek?
Pozdrawiam serdecznie i znikam w objęciach kolorowych kłębuszków.

czwartek, 3 maja 2012

KOLEJNA SUKIENKA

Mając gotowy wykrój łatwo jest tworzyć kolejne sukienki. I tak ze starej spódnicy w pepitkę powstał bezrękawnik dla Ani. Sposób szycia ten sam co przy poprzedniej.

                

Gotowy wykrój ratuje też czasem sytuację podbramkową. Ponieważ "kwiecień plecień wciąż przeplata trochę zimy trochę lata" okazało się pewnego razu, że będąc z wizytą u babci zrobiło się bardzo gorąco na dworze. W kurtce było za ciepło a kamizelka została w domu. W takiej sytuacji babcia znalazła szybki ratunek i natentychmiast powstała kamizelka.

Wykorzystałam do tego celu stary sweter z aplikacjami.
Plisy przodu i szyi bardzo ułatwiły pracę.
Teraz wystarczyło tylko zszyć na owerloku boki i ramiona, obrzucić dół i obwód pachy i kamizelka gotowa.
Tak bardzo Ania spieszyła się na ślizgawkę, że nie pozwoliła babci nawet nitek pochować, w zabawie nie przeszkadzały. 


W wolnej chwili pachy i dół kamizelki obrobiłam szydełkiem nie bardzo dbając o prosty ścieg. 


I to tyle w temacie szycia, reszta czeka cierpliwie w kolejce. Ta reszta to przeróbki i poprawki dla dorosłych.