poniedziałek, 10 czerwca 2013

WYWOŁANA ....

... przez Antosię pojawiam się na chwilkę. Dziergam niewiele, stałego dostępu do netu nadal nie posiadam więc bardzo okazjonalnie zaglądam. Coś tam wydziergałam a sporo leży i czeka na mój czas by dostać ostatnie szlify.
Dzisiaj pokażę "kopnietą" kratkę czyli kratkę chanel w którą ubrałam telefon i swój czytnik e-booków (wolę audiobooki).



Pierwsze cztery rzędy etui na czytnik próbowałam dziergać z użyciem naparstka dziewiarskiego ale.....  Nie szło mi więc go porzuciłam a te pierwsze cztery rzędy bardzo się różnią od pozostałej robótki. Niestety stare przyzwyczajenia wzięły górą i naparstek poszedł "w kąt".


No i kolejna Juneberry Triangle by Jared Flood z bawełny podobnej do sonaty. Chusta jest sporo powiększona (wzór bardzo łatwo powiększa się w excelu) i jest wie....lka. Sprawdza się nawet w chłodne dni.

Bąble robię już tylko za pomocą szydełka, gotowe są od razu w pierwszym rzędzie i jak widać każdy jest prawie identyczny. Sposobów na bąble jest kilka ale mnie odpowiadają właśnie szydełkowe. Są bardzo łatwe i efektowne.



Serdecznie pozdrawiam cierpliwych sympatyków mojego bloga i dziękuję za pamięć.
Do jesieni!!

czwartek, 7 marca 2013

DWUSTRONY WARKOCZ


Wędrując po necie (dawniej) wyszukiwałam nowinek technicznych. Wiele z nich czeka w kolejce na przetestowanie. Jedną z takich nowinek jest warkocz dwustronny, który daje możliwość by szal lub kołnierz były jednakowe zarówno po prawej jak i lewej stronie. Takim to dwustronnym warkoczem wykonałam szyjogrzej i nareszcie nie drażni mnie pojawiająca się lewa strona w zawijasie wykonanym na szyi. Zawsze prawa strona jest na wierzchu.


Ja wykorzystałam warkocz 4 x 4 oczka, myk polega na tym, że każde 4 oczka do przeplotu to 2 oczka lewe i 2 oczka prawe.Daje to w efekcie dwustronność warkocza. Stosując do tego dwustronne wzory strukturalne takie jak ryże czy ściągacze można dowolnie komponować szale z wykorzystaniem takiego warkocza by powstały szal był zawsze prawy.

Na YouTubie można obejrzeć filmik (klik) pokazujący dokładnie jak wykonać taki warkocz.
Mam w planie wykorzystać jeszcze te dwustronne warkocze. Plany, plany …..
Bardzo się cieszę, że tyle osób mnie ciągle pamięta i  tęskni za mną.
Niezbyt często ale będę pojawiać się na blogu.
Pozdrawiam serdecznie.

środa, 6 marca 2013

POST ZBIOROWY

Wpadam na chwilkę by pokazać choć część urobku dzierganego. Poniżej etui na czytnik e-booków. Zastosowany wzór nazywa się "celtyckie wino" (celtic vine). Jest do znalezienia w sieci. Ten wzór wykorzystałam również w etui na telefon, etui czarne i w żaden sposób nie udaje mi się sfotografować go tak by wzór (jeden element) był widoczny.


LALOM dostały się ubranka zimowe, w czerwieni bo Pani od lal kocha ten kolor.


Pani od lal dostała też nową czapkę i szaliczek.


Powstały również czapki dla Franka.




Po raz kolejny pokusiłam się o wykonanie chusty Juneberry Triangle. Tym razem znacznie większej i bez „rybiego grzbietu”. Już nie podoba mi się środek chusty z narzucanymi oczkami powodującymi, że środek chusty wygląda jak rybi grzbiet. Wiem, że nie jestem odosobniona w tym spojrzeniu. Basia Fanaberia już  pisała o tym nieefektownym środku.
Włóczka to lima Dropsa i nie ukrywam, że bardzo jestem z niej zadowolona.

No i ukończyłam też wreszcie pasiasty, który miał być ogoniastym ale w trakcie zwątpiłam w ilość przerabianych oczek i sprułam korpus by zmniejszyć ilość oczek o prawie 100 i ogoniastego nie ma, ale jest małe coś co mnie cieszy. Trochę załuję, że strefiłam ale ....... lubię ten sweterek. Włóczka to 100% alpaca firmy Artesano. Nitka dość cienka bo 184m w 50g  ale sweterek jest bardzo ciepły. Użytkowanie sweterka przez ponad miesiąc nie spowodowało mechacenia się nitki (jeszcze) w żadnym jego obszarze. Jeden feler tej nitki to brudzenie rąk podczas robotki a i w praniu puściła też sporo czarnego koloru ale po utrwaleniu octem jest OK.

I to tyle na dzisiaj, pozdrawiam cierpliwych zaglądaczy. Jeszcze w tym tygodniu wrzucę szalik dwustronny i coś więcej napiszę o nim.
A potem zniknę znowu na dłużej. :-))

czwartek, 18 października 2012

"CISZA W ETERZE"

Od jutra pozostaję bez stałego dostępu do internetu. Z własnego wyboru a nie przymusu, chociaż przymus jest. Ten przymus to konieczność dania odpoczynku oczom. Mam problem z oczami i nie powinnam męczyć oczu ślęczeniem przed monitorem. W październiku kończy mi się umowa na stałe łącze do internetu i nie przedłużam jej, odczekam troszkę. Dostęp do netu będę miała gościnnie, pocztę będę odczytywać co jakiś czas, z ciekawością czasami zajrzę za blogi ale będzie mnie jeszcze mniej niż ostatnio. Jeśli coś udziergam to postaram się pokazać. Ale dziergam ostatnio niewiele, są inne ważniejsze sprawy.

Poniżej jesienny widok z okna mojego "pokoju zabaw" na ogród.

Pozdrawiam serdecznie cierpliwych sympatyków i obiecuję, że wrócę.

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

PLED

Ponieważ ręce w żadnej chwili nie mogą być bezczynne to powoli niektóre robótki posuwają się do przodu, np. pled jest w 3/4 gotowy. 
W necie jest mnie mało, czasem podczytuję co na innych blogach, ale niestety rzadko. 


 


Aktualnie priorytetem jest ogród, w którym pracy jest ogrom. Ale pomocników mam dwóch więc prace postępują szybko.


Pozdrawiam.  :-))

niedziela, 19 sierpnia 2012

ETUI NA TELEFON

Idąc dalej tropem irlandek udziergałam etui na telefon. W zamiarze miał powstać pokrowiec na rękę coś na kształt bransoletki z telefonem w roli głównej, by móc korzystać łatwo z mp3 w czasie spacerów. Niestety telefon jest za ciężki i wysuwał się ze śliskiej materii powstałej z nici sonata. Bransoletka zatem nie powstała a ta cecha pozwala łatwo wyzwolić telefon z ubranka w razie potrzeby, nawet pilnej.

Wykonanie oczywiście szydełkiem i wyłącznie półsłupkami.


Kulki to zamknięte koraliki oczkami ścisłymi.


I jeszcze kilka fotek z ogrodu, kwitną hortensje i jest pięknie.




Pozdrawiam serdecznie cierpliwie zaglądających. Mało mnie na blogu ale powód ciągle ten sam, odwieczny brak czasu.