czwartek, 3 maja 2012

KOLEJNA SUKIENKA

Mając gotowy wykrój łatwo jest tworzyć kolejne sukienki. I tak ze starej spódnicy w pepitkę powstał bezrękawnik dla Ani. Sposób szycia ten sam co przy poprzedniej.

                

Gotowy wykrój ratuje też czasem sytuację podbramkową. Ponieważ "kwiecień plecień wciąż przeplata trochę zimy trochę lata" okazało się pewnego razu, że będąc z wizytą u babci zrobiło się bardzo gorąco na dworze. W kurtce było za ciepło a kamizelka została w domu. W takiej sytuacji babcia znalazła szybki ratunek i natentychmiast powstała kamizelka.

Wykorzystałam do tego celu stary sweter z aplikacjami.
Plisy przodu i szyi bardzo ułatwiły pracę.
Teraz wystarczyło tylko zszyć na owerloku boki i ramiona, obrzucić dół i obwód pachy i kamizelka gotowa.
Tak bardzo Ania spieszyła się na ślizgawkę, że nie pozwoliła babci nawet nitek pochować, w zabawie nie przeszkadzały. 


W wolnej chwili pachy i dół kamizelki obrobiłam szydełkiem nie bardzo dbając o prosty ścieg. 


I to tyle w temacie szycia, reszta czeka cierpliwie w kolejce. Ta reszta to przeróbki i poprawki dla dorosłych.


wtorek, 1 maja 2012

URODZINOWA SUKIENKA

Dawno nic nie szyłam i powoli wracam do szycia, z wielką przyjemnością zresztą.


Po długiej przerwie musiałam przypomnieć sobie kolejność zszywania dziecinnych elementów by wykończyć dokładnie i nie natrudzić się zanadto.




"Stan" sukienki wykonałam z podwójnej warstwy. Taki sposób wykończenia skutkuje perfekcyjnym wykończeniem podkroju pach i dekoldu. Zamek z tyłu wszyty pomiędzy dwie warstwy też dobrze wygląda.


Wewnętrzną stronę "stanu" dobrze jest przystębnować do szwa skierownego do wewnątrz, nie wysuwa się wówczas spód plisy.
Szycie dla małych dziewczynek to sama przyjemność, trzyletnie dziewczynki lu.....ubią "kręcone" sukienki.


















By zwiększyć obszerność dołu sukienki pod spód zakładana jest falbaniasta haleczka wykonana z szyfonu pozostałego po szyciu firanki.


Do wykończenie brzegów zastosowałam ścieg z overloka tzw. rolujący. Bardzo go sobie cenię, kupując owerlok wiedziałam, że taki ścieg muszę mieć.

Haleczka będzie "rosła" przez kilka lat i na pewno wielokrotnie znajdzie się w użyciu.


A teraz kilka fotek szczęśliwej dziewczynki w "kręconej" sukience.



........ i poszła pokazać się ogrodowi ......

Na dworze lato a ja chorując nadrabiam blogowe zaległości.
A teraz znikam pozdrawiając majowo cierpliwie zaglądających. 

niedziela, 15 kwietnia 2012

RDZAWO

Lubię kolor rdzawy, lubię rdzawe przedmioty.
Zajrzałam w zapasy zgromadzonych włóczek i wydobyłam wełnę w kolorze wielbłąda oraz moherek w kolorze rudym. Dwie nitki różne grubością i strukturą.


Pomieszałam te dwie nitki i dziergam od tygodnia. Wiem co dziergam ale nie do końca wiem jaki końcowy efekt osiągnę.


W ogrodzie widać wiosnę więc powolutku, bardzo powolutku porządkuję rabaty.
Fiołki zaczynają kwitnąć, jeszcze nie są w pełnym rozkwicie a już rozsiewają nieziemski aromat.


Serdecznie pozdrawiam sympatyków mojego bloga.

sobota, 7 kwietnia 2012

Wesołych Świąt





Z okazji Świąt Wielkanocnych życzę pogodnych i zdrowych Świąt.

piątek, 30 marca 2012

BERECIK

Berecik z antenką powstał z okazji wiosny i konieczności zmiany nakrycia głowy na lżejsze.
Pomysł na berecik urodził się dzięki wizycie na blogu u Antosi.
Jedyne jak na razie zdjęcie na modelce, jak widać w dość ekstremalnych warunkach wykonane. No cóż modelka nie śpi w przedszkolu więc w powrotnej drodze do domu zasypia.

Berecik wykonany z cieniutkiej alpaki na drutach nr 2.


Najpierw wykonałam pliskę ryżem patentowym, pozwoliło to bez problemu dopasować długość pliski do obwodu głowy Anusi. Następnie nabrałam podwójną ilość oczek na obwodzie pliski, potem troszkę prosto do oczekiwanej średnicy, zaznaczenie ryżem miejsca zbierania oczek na zamknięcie denka na koniec antenka niezbędna w bereciku.


Mała kokardka z perełkami lekko przyozdabia berecik. Blokowanie berecika odbyło się na talerzu owiniętym miękką tkaniną.


Jeśli uda mi się wykonać lepsze zdjęcie modelki w bereciku to dodam jeszcze przynajmniej jedno zdjęcie.
Uff, udało mi się drugi post w marcu opublikować.
Pozdrawiam i życzę pogodnego weekendu. 

niedziela, 25 marca 2012

BARANKI

Sweter a może kardigan z motywem baranków szczęśliwie ukończyłam. Szczęśliwie, bo energii coś mało we mnie a najlepiej świadczy o tym ilość postów w marcu.
Bez zbędnych słów ujawniam się we wnętrzu sweterka, który już zdążyłam polubić.




Użyta włóczka to Lima Drops'a (65% wełna, 35% alpaca) w ilości ok 60 dkg, druty 3,75. Mam wrażenie, że polubię tę włóczkę, nie mechaci się jak na razie ( w przeciwieństwie do tweed hameltona), a sweter jest solidny, ciepły, dość ciężkawy i dobrze się układa w noszeniu. Cena wełny też zachęcająca, będę chyba wracać do Drops'a.

I jeszcze robocze zdjęcie przodu bez kieszonki , którą dorobiłam później. Wystarczyło przeciąć nitkę i wyciągnąć ją na odpowiedniej długości czyli szerokości potrzebnej kieszonki, nabrać oczka na drut z górnej i dolnej części powstałej "dziury" i wydziergać spód i "mankiet" kieszonki.  Ten sposób wykonania kieszeni daje pewność umieszczenia kieszeni na idealnej wysokości swetra.


A także podgląd jak została wykonana pliska przy rękawach, które oczywiście robiłam od pachy nabierając oczka wprost z podkroju. Plisa z przodu wykonana  tak samo jak przy rękawie, też z dwóch kłębków w odmiennych kolorach.


I to tyle w temacie baranków, pozdrawiam wiosennie i znikam w poszukiwaniu energii.

PS, korekta konieczna była z powodu OWIECZEK błędnie użytych. Wzór to przecież baranki, z rogami. Olśniło mnie dzisiaj przy czytaniu komentarzy, że baranki nazwałam owieczkami. Jedyna owieczka w tym poście to pewnie ja.